W zeszłym roku napisałem do ZDM-u maila w sprawie malowania oznakowania poziomego ścieżek rowerowych. W odpowiedzi dostałem list:

DZWD/0717/M/318/2006 z 19 września 2006 roku.

W odpowiedzi na Pana e-mail dotyczący oznakowania poziomego ścieżek rowerowych, Zarząd Dróg Miejskich uprzejmie informuje i wyjaśnia, że symbol znaku P-23 na nawierzchni ścieżek rowerowych m.st. Warszawy został wykonany zgodnie z obowiązującą Ustawą o znakach drogowych poziomych.

Wykonane oznakowanie poziome zgodnie z w/w Ustawą spowodowało, że w miejscu małych rowerów namalowano „duży”.

Z uwagi na brak możliwości zlikwidowania poprzedniego oznakowania z nawierzchni ścieżki rowerowej w roku bieżącym oznakowanie to jest w kilkunastu miejscach mniej przejrzyste.

Jednocześnie informujemy, że odtworzenie oznakowania poziomego w 2007 r. według nowej instrukcji będzie czytelnym znakiem na ścieżce rowerowej.

Dyrektor ds. Zarządzania
mgr inż Maria Łaniecka

Pędzel spętany paragrafem (22?)

Ciekaw jestem, czy ta Pani osobiście przechadzała się po ścieżkach rowerowych licząc ile jest miejsc z nieprzejrzystym oznakowaniem? :)

Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że potrzeba specjalnych instrukcji, by namalować poprawnie znak poziomy na ścieżce rowerowej. Znaków poziomych nie można namalować tak, by były czytelne, bo nie pozwala na to Ustawa? To są chyba jakieś kpiny. Dałem sobie spokój, no bo skoro Pani magister inżynier Łaniecka obiecuje, że będzie nowa instrukcja, więc postanowiłem poczekać.

Oto efekt działania tej nowej instrukcji: na małym znaku namalowano większy, a na tym większym już wg nowej instrukcji namalowano jeszcze większy. Zdjęcie z ulicy Podleśnej. Czy nie można było czerwoną farbą zamalować starych znaków i na nich namalować nowego?

Ciekaw jestem jak duży znak namalują w przyszłym roku... za dwa... trzy lata ;)

Pozdrawiam, Rafał

Od redakcji

Zdjęcia

Przepisowy kontur...

...i mniej przejrzyste małe pod dużymi.

Oto ten sam fragment oznakowania poziomego przed renowacją...

...i jego czytelne odtworzenie według nowej instrukcji. Przez jakiś czas świeża farba trochę wyróżnia się na tle poprzednich warstw. Wkrótce wyblaknie, zszarzeje i wszystko wróci do normy bohomazu - czy o to chodziło?

Świeży powiew klasyki

Dziękujemy Rafałowi za aktywność i cenny sygnał. Pani Dyrektor ds. Zarządzania mgr inż. Marii Łanieckiej należą się wyrazy uznania za pismo, z którego niemal każde zdanie kwalifikuje się do kolekcji "Złotych myśli" władz Warszawy ( www.masa.waw.pl/cytaty.htm ) Musieliśmy zrezygnować z wytłuszczenia ciekawszych fragmentów, bo byłoby ich więcej niż normalnego tekstu...

Nota bene dyr mgr inż. Maria Łaniecka wniosła już swój wkład do zbioru cytatów dając popis niekompetencji podczas debaty poświęconej rowerom w Warszawie, 24.09.2005 r. [zobacz >>>]

Dyrektor stołecznego ZDM powołuje się na nieistniejącą ustawę o znakach drogowych poziomych? Osoba na tym stanowisku nie wie, że omawiane kwestie reguluje Rozporządzenie MTiGM oraz MSWiA w sprawie znaków i sygnałów drogowych?

Wykonanie oznakowania zgodnie z "ustawą" powoduje jego nieczytelność? Sen? Jawa? Zwidy? Opary absurdu? Kabaret? Czytając pismo dyr mgr inż. Marii Łanieckiej faktycznie można je wziąć za apokryf lub podróbkę jakiegoś satyryka.

Nadzieje sprowadzone do poziomu

Całkiem niezależnie od Rafała, w lutym wystąpiliśmy do ZDM o uporządkowanie i skorygowanie oznakowania dróg rowerowych znakiem P-23 [zobacz >>>].

Po błyskawicznej i rzeczowej odpowiedzi p.o. Naczelnika Wydziału Dróg p. Grażyny Lendzion [zobacz >>>] liczyliśmy, że przynajmniej to proste zagadnienie ZDM zechce i da radę uporządkować. W końcu są to rutynowe działania nie wymagające niczego poza farbą, pędzlem, dobrymi chęciami i starannością. Według zapewnień miało to nastąpić do końca czerwca. I co? Zbierający cięgi za mierne parametry techniczne dróg rowerowych ZDM miał okazję wykazać się przynajmniej naprawiając ich oznakowanie. Okazało się, że nawet tego nie potrafi lub nie chce zrobić jak należy.