O błędach wymuszonych przez urzędników na projektantach drogi rowerowej wzdłuż ul. Marymonckiej pisaliśmy obszernie i nieraz [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>] [zobacz >>>], a ostatnio o storpedowaniu przez BPMiT próby naprawienia jednego z nich [zobacz >>>].

Drogowa smażalnia

Obecna tropikalna pogoda skłania do spojrzenia na odcinek ddr między bramą AWF i pętlą tramwajową także pod kątem komfortu termicznego jej użytkowników.

Jadąc tamtędy cykliści smażą się w pełnym słońcu na stumetrowej patelni – na zdjęciu po prawej*, podczas gdy...

...mogliby jechać tuż obok w cieniu drzew.

Taki właśnie – prosty, wygodny, tańszy i atrakcyjniejszy przebieg ddr zaplanowali projektanci z Biura Prac Inżynierskich w 2010 roku. Niestety, nie został on zatwierdzony przez miejskich specjalistów od psucia dobrych rozwiązań i marnowania publicznych pieniędzy.

Powiększanie dyskomfortu rowerzystów wyeksponowanych na promieniowanie słoneczne podające z góry to jedno. Oprócz tego nagrzewany nim non stop ciemny asfalt działa od dołu jak piec nie tylko na nich, ale także na pieszych, a pośrednio na wszystkich wokoło. Ogrom betonu i asfaltu wzmacnia działanie upału na ludzi i potęguje negatywne odczucia i skutki zdrowotne.

Planując przebieg ciągów komunikacyjnych trzeba patrzeć na niego całościowo i w kontekście różnych czynników, także nasłonecznienia i obecnej oraz nowej zieleni przeciwdziałającej przegrzewaniu otoczenia. Niestety, stołeczne instytucje kierują się przede wszystkim wygodą i sprawnością jazdy samochodem, który posiada osłonę w postaci dachu, izolację termiczną i klimatyzację.

Rowerzysta, pieszy czy pasażer komunikacji publicznej musi ze skutkami upału radzić sobie sam i ma ku temu bardzo ograniczone możliwości. Znikają kolejne drzewa dające zbawienny cień. Większość wiat przystankowych nie jest konstrukcyjnie dostosowana do ochrony przed słońcem. A do tego ogranicza dopływ powietrza. Fale gorąca znad kolejnych asfaltowych rzek uderzają najbardziej w niezmotoryzowanych, którzy przemieszczają się obok uwięzieni na wyspach ciepła. Potem słyszy się opinie posiadaczy samochodów: Nikt mnie nie zagoni do śmierdzącego, dusznego autobusu z teoretyczną klimatyzacją.

Co dalej?

Dwa lata temu zwróciłem się do ZDM o odsunięcie drogi dla rowerów od jezdni i torowiska (zgodnie z pierwotnym projektem jw.). Odmówiono twierdząc, że została wykonana stosunkowo niedawno i przebudowywanie jej w tym momencie byłoby marnotrawieniem publicznych pieniędzy. Z pierwszym członem zdania trudno się nie zgodzić. Czy jednak troski o środki publiczne nie należałoby wykazać wcześniej, zanim pochopnie wykona się za nie dysfunkcjonalny produkt nie słuchając strony społecznej, która przed tym przestrzegała?

Czujesz się jak pieczeń podczas pieszej czy rowerowej podróży po mieście? Widzisz możliwości poprawy poprzez dosadzenie drzew czy zmianę przebiegu drogi, którą się poruszasz? Nie czekaj na ochłodzenie. Napisz wniosek w tej sprawie do ratusza.

_____________
*) Warto też zwrócić uwagę na brak oznakowania przejścia dla pieszych, którzy w miejscu widocznym na pierwszym zdjęciu przecinają ciąg rowerowy. Najpierw więc forsuje się zbędne zawijasy i punkty kolizji, a potem nie ma komu dbać o ich oznakowanie.