Od redakcji

Większość polskich miast do kwestii dwukierunkowego ruchu rowerów na ulicach jednokierunkowych wciąż podchodzi z dużą dozą nieufności. Tymczasem w Belgii dopuszczanie ruchu rowerów pod prąd jest od 8 lat nie prawem, ale obowiązkiem zarządcy drogi. Pokazywaliśmy już fotorelację z wdrożenia tego obowiązku w stolicy UE [zobacz >>>], dzisiaj dzięki uprzejmości serwisu ibikekrakow publikujemy doświadczenia belgijskiej policji z tego typu rozwiązaniami.

Sprawę opisuje polskojęzyczny policjant z Brukseli Adam Omelko. Śródtytuły i wyróżnienia od redakcji.

Policjant o ruchu pod prąd

Wszystkie jednokierunkowe dwukierunkowe dla rowerów

Jazda rowerem pod prąd w Belgii nie jest czymś nowym. Przed 2004 rokiem wprowadzenie nowej organizacji ruchu wymagało zatwierdzenia służb wydziału technicznego policji. Policja w Brukseli wypowiadała się biorąc pod uwagę prędkość (maks. 50 km/godz), szerokość ulicy (min. 3,50 m), obecność niebezpiecznych zakrętów i innych utrudnień, które mogły by przeszkadzać w wymijaniu. Od 1 lipca 2004 roku wszystkie ulice, które mają minimalną szerokość 3 metry i które nie mają jakiegoś specyficznego niebezpieczeństwa, są automatycznie oznakowane do jazdy rowerem w dwóch kierunkach. Zazwyczaj przystosowanie ogranicza się do znaków drogowych podpinanych pod znaki D3 i B2, które wyłączają rowerzystów z zakazu i informują kierowców aut. Niektóre ulice wymagają dodania kontrapasów na całej długości lub tylko na ich początku i końcu, by wyznaczyć użytkownikom ich miejsce na ulicy. Teoretycznie prawo pozwala na jazdę pod prąd nawet na ulicach mających 2,60 m jeżeli są to bardzo ważne połączenia, które pozwalają na ominiecie niebezpiecznych skrzyżowań, lub jeżeli ulica ma lokalne zawężenie do 2,60 m.

Pod prąd z kontrapasem czy bez?

Decyzja o naniesieniu kontrapasów lub wyznaczeniu ich na początku i końcu ulicy jest zatwierdzana przez radę gminy. Niektóre gminy robią to systematycznie i wyposażają wszystkie jednokierunkowe ulice w kontrapasy lub ich początki i końce, niektóre gminy zamieszczają kontrapasy z okazji odnowy ulic (Bruksela). Wszystko zależy od kolorów politycznych, które są obecne w radzie gminny, i ich „wrażliwości” na temat bezpieczeństwa rowerzystów. Chodzi tutaj o samą farbę, bo „wszystkie” (Bruksela: 80% w 2010 roku) jednokierunkowe ulice posiadają odpowiednie znaki drogowe [pionowe, umożliwiające jazdę rowerem pod prąd – przyp. red.]. Kontrapasy [znaki poziome] są tylko przypomnieniem dla kierowców, że z naprzeciwka może pojawić się rowerzysta.

Wyznaczanie kontrapasów na początku i końcu ulicy jest mile widziane przez policję w przypadku skrzyżowań, gdzie ulica jednokierunkowa krzyżuje się pod ostrym kątem z innymi ulicami, co ogranicza pole widzenia kierowców lub w wypadku skrzyżowań z dwoma (lub więcej) ulicami jednokierunkowymi. Jednym słowem wszędzie, gdzie trzeba przypomnieć kierowcom o obecności rowerzystów.

Pod prąd bezpieczniej niż z prądem

Najnowsze badania Instytutu Bezpieczeństwa na Drogach w Belgii wykazują, że jeżdżenie pod prąd jest nawet bardziej bezpieczne, bo rowerzysta może nawiązać wizualny kontakt z kierowcą auta, a kierowca auta lepiej może ocenić odległość oddzielającą go od rowerzysty i w razie wypadku spowodowanego przez otwierające się drzwi zaparkowanego auta, urazy rowerzysty są często mniej poważne. Większym niebezpieczeństwem mogą być skrzyżowania z dozwoloną jazdą pod prąd, dlatego czasem wymaga się specyficznego oznakowania. Musi minąć też trochę czasu, by wszyscy użytkownicy dróg mogli się przyzwyczaić do nowej sytuacji.

Kierowca odpowiedzialny

Jazda rowerem pod prąd lub z prądem nie zmienia metody stwierdzenia odpowiedzialności dla policji. Jeżeli nie można wykazać winy rowerzysty i wypadek został spowodowany przez obydwie strony, kierowca auta zostanie obwiniony za brak „dalekowzroczności”, ze względu na to ze prawo belgijskie chroni pieszych i rowerzystów jako słabszych użytkowników dróg [co przypomina francuską ustawę Badinter [zobacz >>>] - przyp. red.]. Wprowadzenie ruchu pod prąd nic nie zmieniło w zasadach odpowiedzialności i regułach pierwszeństwa. W Belgii piesi i rowerzyści mają status „słabszego” użytkownika drogi, co oznacza, że w razie wypadku są oni automatycznie odszkodowani (szkody cielesne), chyba że zakład ubezpieczeniowy kierowcy auta udowodni iż pieszy lub rowerzysta specjalnie sprowokował wypadek.

Adam Omelko (tekst oryginalnie napisany po polsku)

Badania Instytutu Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

Na koniec kilka ciekawych cytatów z badań IBSR (Institut Belge pour la Sécurité Routière – Belgijski Instytut Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego):

Głównym powodem dopuszczenia ruchu rowerów pod prąd jest chęć promocji roweru jako codziennego środka transportu, dodatkowo za ruchem pod prąd przemawiają względy bezpieczeństwa. Ruch pod prąd pozwala ominąć ruchliwe arterie, zapewnia rowerzyście i kierowcy wzajemny kontakt wzrokowy, przez co jest to bardziej bezpiecznie niż np. wyprzedzanie rowerzysty, gdzie tylko kierowca obserwuje rowerzystę. Doświadczenia zebrane w całym kraju potwierdzają, że ruch pod prąd nie zwiększa ryzyka wypadku, co nie znaczy że takich wypadków nie ma.

Wypadki poza skrzyżowaniami zdarzają się bardzo rzadko i zazwyczaj spowodowane są one przypadkowym otwarciem drzwi przez pasażera samochodu zaparkowanego z lewej strony. Skrzyżowania to wrażliwy obszar, częściowo przez to że: – początkowo kierowcy nie spodziewają się że mogą spotkać rowerzystę jadącego pod prąd; – część kierowców mylnie interpretuje Art. 19.3 belgijskiego prawa o ruchu drogowym, który mówi o tym, że przy skręcie w lewo trzeba się ustawić przy lewej krawędzi drogi, co nie ma zastosowania na ulicach z dwukierunkowym ruchem rowerów; – piesi mogą zostać zaskoczeni przez rowerzystów.

Wszystkie ulice, które mają minimalną szerokość 3 metry i ograniczenie prędkości do 50 km/h muszą być dopuszczone do ruchu pod prąd poza pewnymi wyjątkami, gdzie tego się nie robi ze względów bezpieczeństwa. Jako przyczyna odmowy dopuszczenia ruchu pod prąd najczęściej wskazywana jest: mała widoczność na skrzyżowaniu lub łuku i niewłaściwa (mała) szerokość w stosunku do przenoszonego ruchu (np. 3 metry przy obecności dużego ruchu ciężarowego i autobusowego).

Na skrzyżowaniach lub przy przejściach dla pieszych sugeruje się malowanie kontrapasów lub piktogramów rowerów, co przyciąga uwagę kierowców i pieszych i zachęca do właściwego zachowania na drodze.

Tłumaczenie: Adam Łaczek